Nowy tydzień, pełna energii zaczynam go jednak wspomnieniem weekendu. W piątek w naszym domu pojawił się latawiec. Myślałam - będzie fajnie, kolorowo... nie wiedziełam że słodki malutki, foliowy orzeł może okazać się strasznym stworem czyhającym na naszego super odważnego psa. Fika oszalała, przemykała przyczajona przy podłodze z oczami wielkości spodków, nie powiem było to zabawne ale nasze serca okazały się bardzo wrażliwe na psi ból - i orzeł zniknął w odmętach szafy. Zrobiłam zdjęcie na pamiatkę... spojrzę na nie czasami :-)
-----------------
A i jeszcze jedna wiadomość z naszego domu a może raczej o domu: w nowej Werandzie, możecie zobaczyć nas i dom na pięknych zdjęciach Michała Mrowca. Dla mnie to najzdolniejszy teraz fotograf wnętrz, facet ma niesamowite oko, jego zdjęcia są takie świetliste, super skadrowane, takie światowe (wiem, wiem jak to brzmi ale to prawda). Wielu polskich fotografów wnętrz robi taką "inwentaryzację", salon z sofą i fotelem, kuchnia ze stołem...a wszystko oświetlone tysiącem lamp w lekko żółtawej tonacji (brrr) tak jak to robili 15 lat temu tak wciąż robią - zero postępu, oglądania tego co robi się na świecie. Michał jest całe epoki przed nimi a na dodatek jest bardzo miłym facetem. Jeśli chcecie zobaczyć więcej jego zdjęć zajrzyjcie tutaj
A na koniec moja opinia. Nie podoba mi się ustawienie tytułu w tym artykule. Jakaś taka karkołomna, zupełnie niepotrzebna konstrukcja krojów pisma, kolorów, wielkości i jeszcze ten podcień o którym niektórym znany Maciej Kałkus mówił że uplastycznia literę (choć mnie się wydaje że to bzdura, gdyby projektant chciał to by sam to zrobił, jeśli cienia nie ma to po co go umajać - ale pewnie się czepiam i zawiść przeze mnie przemawia). To moje skrzywienie zawodowe (10 lat pracy jako grafik w prasie) więc wybaczcie krytykę :-)
-----------------
Przypominam, że dziś ostatni dzień Kavkowego konkursu  kto chce może jeszcze napisać, jutro wyniki
A co u Was po weekendzie?
 
Top